Otworzyłam powoli oczy. Oślepiła mnie biel ścian i pościeli. Gdy już się otrząsnęłam z szoku, zdałam sobię sprawę, że jestem w szpitalu, a dokładniej w sali dla przewlekle chorych. Zaczęłam sobie wszystko powoli przypominać. Swoją tożsamość, umiejętności, przykaciół... Wtedy dotarło do mnie, że Neji musiał przynieść mnie tutaj po walce z Zabuzą i Haku. Coś tu nie pasowało. Jeszcze niedawo było lato, a teraz za oknem pada śnieg. Niemożliwe, czyżbym miała halucynacje? Zerwałam, podłączone do mojego ciała rurki, które utrzymywały mnie przy życiu. Podniosłam się na łokciach i próbowałam wstać, ale nie miałam tyle siły. Opadłam spowrotem na poduszki i westchnęłam. Będę musiała coś zjeść i trochę potrenować. W tym pokoju nie było niczego interesującego. Tylko łóżko, sprzęt medyczny, stolik nocny z gazetą... O, właśnie, poczytam sobie, umili mi to czas. "WCZORAJ W NOCY KLAN UCHIHA PRZESTAŁ ISTNIEĆ, WYMORDOWANO WSZYSTKICH, CO DO JEDNEGO! SPRAWCĄ BYŁ ITACHI UCHIHA, KTÓRY AKTUALNIE PRZEBYWA POZA WIOSKĄ." Otworzyłam usta ze zdziwienia. Ojciec nie żyje? Cały klan? Może nie byłam z nimi w najlepszych stosunkach, dogadywałam się jedynie z Shisui'm i Itachi'm. Mój brat nie żyje od kilku lat, a Itachi? No właśnie. Itachi. Rzekomo to on był mordercą ich wszystkich, ale jakoś nie chcę mi się w to wierzyć. Ten zawsze uśmiechnięty, opiekuńczy chłopak miałby z zimną krwią zabić tylu ludzi? Muszę zbadać tą sprawę jak najszybciej. Już miałam wstawać, gdy usłyszałam krzyk kobiety w stroju pielegniarki. Stała w drzwiach i zakrywała usta ręką, a strzykawka z zielonym płynem, którą trzymała w ręku upadła na podłogę, rozbijając się. Głośny dźwięk tłuczonego szkła rozniósł się po całym szpitalu. Kilka sekund później przybiegła druga kobieta z długimi, blond włosami spietymi w dwa kucyki. Nie mam pojęcia dlaczego, ale miała na sobie strój Hokage. Jej reakcja na mój widok była podobna. Rozdziawiła usta i poruszała nimi, nie mogąc wydobyć dźwięku. Odwróciłam się, myśląc, że zobaczyły coś w oknie, ale nie było w nim nic nadzwyczajnego.
- Przepraszam panią, czy coś się stało? - Spytałam uprzejmie blondynkę, gdyż ta druga osunęła się na ziemię. Nie zdąrzyła mi odpowiedzieć, bo zemdlała. Co jest kurwa? Żarty jakieś? Może w tej strzykawce była jakaś trucizna, a one się nawdychały oparów? Podeszłam do nich chwiejnych nogach i uklękłam. Sądząc po kolorze i konsystencji zielonego płynu, było to lekarstwo z substancjami odżywczymi. W takim razie dlaczego straciły przytomność? Uniosłam ręcę na wysokość klatki piersiowej blondynki i zebrałam w nich trochę chakry. Nie jestem medycznym ninja, ale znam podstawy tego jutsu. Chociaż w tym przypadku nie wiem, czy to coś da. Ma tak wielkie cycki, że moja chakra może nie dotrzeć do serca. Na szczęście mi się udało, bo już po chwili cycata otworzyła oczy. Zajęłam się pielęgniarką, która ocknęła się chcwilę później.
- Może mi ktoś wytłumaczyć co tu się dzieje!? - Spytałam poirytowana, tym samym wyrywając blondynkę z zamyśleń.
- Jak sobie życzysz. Przyjdź wieczorem do gabinetu Hokage, a wszystkiego się dowiesz. Masz tu trochę pieniędzy. Idź się przebrać i zjedz coś pożywnego. Shizune, idziemy! - Krzyknęła do pielęgniarki, poczym włożyła mi do kieszeni około 2000 jenów*. Lekko zdezorientowana wstałam i podeszłam do okna. Trzecie piętro. Nie miałam najmniejszej ochoty schodzić po schodach, narażając się na zdziwione spojrzenia pacjentów. Byłam jedyną ocalałą z klanu Uchiha, ale przecież oni już to wiedzieli, więc o co chodzi? Otworzyłam okno i o dziwo nie musiałam stawać na palcach. Wszystkie standardowe okna w Wiosce Liścia były dla mnie za wysokie. Czyżby te były specjalnie przygotowane dla młodszych? Nie będę teraz o tym rozmyślać, mam ważniejsze sprawy na głowie. Skoczyłam na najbliższe drzewo, a z niego na sąsiedni budynek. Skierowałam się do dzielnicy Uchiha. Dziesięć minut poźniej byłam już przy głównej bramie. Dwie ulice dalej znajdował sie mój dom, ale miałam przy sobie kluczy. Cholera, zawsze coś. Skoro klan Uchiha został wybity, nikt tu nie będzie mieszkał, w takim razie przeprowadzę się do głównej części wioski, tej tętniącej życiem. Reasumując, ten dom nie będzie mi już potrzebny. Wzięłam rozbieg i zakryłam twarz rękoma. Szyba rozbiła się na drobne kawałeczki. Jako ninja powinnam to zrobić po cichu, używając wytrychu, ale ja nie miałam czasu. Równie szybko przebrałam się w mój standardowy strój i wyszłam z mieszkania, ale tym razem przez drzwi. Pójdę do Ichiraku, tam mają najlepszy ramen w okolicy. Przechodnie gapili się na mnie, jakbym była zbiegłym ninja. Co jest z tymi ludźmi?!
- Dzień dobry! Poprosze ramen z podwójną poprcją wieprzowiny. - Staruszek stał jak sparaliżowany przez dobre kilka sekund. Odchrząknęłam znacząco, wyrywając go z zamyśleń. Po chwili przede mną wylądowała miska ramen. Rozdzieliłam pałeczki i zabrałam się do jedzenia. Zamówiłam jeszcze jedną porcję, która zjadłam jeszcze szybciej niż poprzednią. W szpitalu słabo karmią... Zapłaciłam i spojrzałam na niebo. Już się ściemnia, więc udałam się okrężną drogą w kierunku biura Trzeciego. Nie chciałam, żeby ktoś mnie zobaczył, sądząc po minach mieszkańców stało się coś dziwnego. Szłam już dobre piętnaście minut, gdy usłyszałam odgłosy pracy na budowie. Dochodziły z monumentów Hokage. Obok głowy Czwartego jacyś robotnicy wykuwali nową podobiznę. Z początku myślałam, że to jacyś chuligani, ale wyglądali na profesjonalistów. Czyżby Trzeci wybrał swojego następcę? W takim razie dlaczego nic mi o tym nie wiadomo? Zaraz i tak się od niego wszystkiego dowiem. Doszłam do gabinetu Hokage i zapukałam.
- Wejść. - Odpowiedział mi damski głos. Co to ma znaczyć? Sekretarka? Uchyliłam drzwi i stanęłam dęba. Za biurkiem siedziała ta sama cycata blondynka i przeglądała papiery, a obok niej stała ta pielęgniarka, Shizune z świnią na rękach. Świnia w biurze Hokage? I co te dwa babsztyle tu robią do jasnej cholery! Już miałam wygłościć swój monolog, ale blondynka mi przerwała.
- Ashley Uchiha. Po tym jak Neji Hyūga przyniósł cię do szpitala byłaś na skraju śmierci. Twój przyjaciel Naruto Uzumaki odszukał mnie wraz z Jirayi'ą, legendarnym sanninem i sprowadził do wioski. Jestem najlepszym medykiem w całym kraju Ognia, nazywam sie Tsunade. Uleczyłam cię, ale zapadłaś w śpiączkę na 4 lata i 7 miesięcy. W tym czasie Trzeci Hokage zginął w walce z Orochimaru, a ja zajęłam jego miejsce. Naruto wyruszył na trening z Jirayi'ą i wrócą prawdopodobnie za kilka miesięcy. Twój kuzyn wczoraj w nocy zamordował cały klan i uciekł z wioski. Aktualnie jest zbiegłym ninja rangi SS i członkiem organizacji przestępczej, Akatsuki. Zostawił przy życiu tylko ciebie, ale zrobił to prawdopodobnie dlatego, że nie sądził, byś się obudziła. Ja również byłam pewna, że się już nigdy nie obudzisz. - Za dużo informacji naraz, a ja na nadal byłam przecież osłabiona. Zemdlałam.
Przygody Ashley z klanu Uchiha. Można powiedzieć, że jest to damska wersja Sasuke. Wszystko dzieje się w świecie Naruto.
wtorek, 8 marca 2016
Rozdział 7
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz